Haihai.pl – blog o konflikcie w Tybecie
prywatny detektyw, detektyw Czesław Nosal, detektyw, prywatny detektyw Wrocław, prywatny detektyw Wrocław feromony męskie sklep-feromony.pl/kategoria-produktu/feromony-dla-mezczyzn/

Sytuacja w Tybecie przed i po Olimpiadzie w Pekinie

Historia konfliktu w Tybecie liczy sobie już cały wiek. Sytuacja krytyczna, ciągnie się za Tybetańczykami przez ostatnie pół wieku. Długo udawało się Chińczykom tłumić i maskować tę sytuację przed całym światem. Represjom poddawani byli przedstawiciele mniejszości narodowej, żyjący według własnego rytmu, w zgodzie z naturą. Zdaje się, że byli to ludzie pokojowo nastawieni, nie groźni ani politycznie, ani ekonomicznie. A jednak władze nie bardzo demokratycznych Chin, postanowiły po cichu rozprawić się z nieproduktywną, zbędną mniejszością. Tylko w latach sześćdziesiątych zniszczono kilka tysięcy świątyń i zakazano wjazdu obcokrajowcom do Tybetu. Wstępu nie mają także, a nawet przede wszystkim dziennikarze. Chińczycy systematycznie i skutecznie doprowadzają do marginalizacji mniejszości tybetańskiej i osłabienia ich tożsamości kulturowej, co jest największym ciosem, dla ludzi prowadzących tryb życia podporządkowany naturze. Ich wysiedlanie i przesiedlanie do miast, zmuszanie do pracy i innej egzystencji niż dotychczas, jest poważnym ciosem kulturowym. Chińczycy skutecznie starają się przysłaniać problem i wybielać wszelkie ujawnione przecieki. Pokazują w złym świetle tybetańskich rzekomych wandali, wszczynających protesty. Taka potęga jak Chiny nie może sobie przecież pozwolić na konflikty wewnętrzne, wobec tego, rzekomo muszą tłumić i karać wszystkich, którzy stoją na drodze postępu ChRL. Jaki los czeka takich śmiałków? Trafiają oni do obozów pracy. Szkoda tylko, że tak karani są nawet ludzie w sędziwym wieku. Na pewno wszyscy słyszeli już o przypadku skazania na obóz pracy dwóch seniorek w wieku 77 i 79 lat, nagłośnionej przez TV w Dubaiu. Media niemalże codziennie podają o zatrzymanych Tybetańczykach próbujących rozwieszać pokojowe flagi. Powstało wiele protybetańskich organizacji pozarządowych na całym świecie, których celem jest propagowanie wiedzy o Tybecie i nagłaśnianie sytuacji uciskanych ludzi. Również Polska jest zaangażowana w tą akcję. Portale takie jak ratuj Tybet rozpowszechniają wiedzę o sytuacji Tybetańczyków, nie szczędzą krytyki Chinom, nie przemilczają faktów, że w ChRL dochodzi do zagłuszania mediów. Niestety, aby dostrzec ślady represji, trzeba być uważnym obserwatorem i mieć szeroko otwarte oczy. Chiński rząd skutecznie utrudnia kontakt z Tybetańczykami, oraz dba o fałszowanie faktów. Gdzie tu daleko szukać, zaledwie kilka dni temu, ukazał się artykuł w La Monde podający liczbę zabitych osób we wschodnim Tybecie. Nie wiele trzeba było czasu, by artykuł sprostowano i odwołano wszelkie informacje, zakrywając się błędnym tłumaczeniem. Prawda pozostaje tylko w domyśle. Dalajlama, faktycznie dba o poprawę stosunków z Chinami, dlatego w jego interesie nie byłoby jątrzenie, aczkolwiek, media podchodzą z dystansem do tego sprostowania. Zdawałoby się, ze przyznanie Olimpiady dla Pekinu, może mieć jakiś wpływ na stosunki do Tybetańczyków. Wiadomo, że ideologia Igrzysk jest pokojowa. Jak było naprawdę, dowiemy się lada dzień. W czasie igrzysk, Tybetańczycy próbowali pokazać się światu, wywieszać flagi, wiemy tylko tyle, co udało się przechwycić mediom. Chińczycy skutecznie usuwali przejawy buntu. Uniemożliwiali także prace dziennikarzom pochodzenia tybetańskiego. Pozostaje tylko obawa, jaka sytuacja zaistnieje po Olimpiadzie. Zdaje się, że cały świat stara się solidaryzować z Tybetem, dziś również, w przeddzień zakończenia Olimpiady mają zapłonąć znicze w wielu miejscach, na całym świecie, między innymi w Polsce przed ambasadą Chin, ułożone w kształt napisu „Tybet”. Jutro, 24 sierpnia z kolei w Polsce przedstawiony zostanie pokaz filmowy „Tybet Trylogia Buddyjska”. Do akcji na rzecz Tybetu, włączają się organizacje, broniące praw człowieka, sprzeciwiające się wykorzenieniu kultury tybetańskiej. Niestety nic więcej niż popularyzacja problemu, manifesty i protesty zorganizować nie sposób. Z jednej strony propagowanie sytuacji w Tybecie jest wskazane, bo milcząc i przyzwalając na krzywdę, cierpienie, a nawet niszczenie kultury, do niczego się nie dojdzie. Z drugiej strony, obawiam się, że Chiny są na tyle zorganizowane, że nagłaśnianie tej sprawy, może pogarszać jeszcze sytuację. Nie od dziś wiadomo, że w Chinach nie ma miejsca dla ludzi słabych i bezużytecznych. Tacy się wydają być Tybetańczycy, żyjący według innych reguł, otoczeni płaszczem innej kultury. W ChRL skutecznie będzie się kontynuować proces przesiedleń Tybetańczyków, pod przykrywką ochrony środowiska, a nowo osiedleni Hani wyeksploatują z tych terenów pokłady bogactw naturalnych w postaci złota, srebra czy miedzi. Mało tego, dzięki osiedleniu na tych terenach Hanów, Chiny będą mogły doskonale politycznie kierować Tybetem, oraz wprowadzić swoje wojska czy zastosować system policyjny. Tybetańczycy zostaną przesiedleni do ceglanych domków, obrzezani ze swej kultury i z dnia na dzień, będą musieli zasmakować innego, miejskiego życia oraz innej, produkcyjnej pracy. Jeśli do tego dojdzie, to będzie poważny cios w tak wspaniałą kulturę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *