Haihai.pl – blog o konflikcie w Tybecie
http://www.oblatum.pl religia

Dlaczego warto ratować Tybet.

Nie od dziś słyszymy o represjach Chin na Tybetańczyków. Według nieoficjalnych statystyk spośród sześciu milionów Tybetańczyków, ponad milion, poniosło śmierć w ramach Chińskich represji. W tym niespełna dziewięćdziesiąt tysięcy z nich zginęło podczas tłumienia, najgłośniejszego powstania w Lhasie. Tysiąc Tybetańczyków zginęło w wyniku wieców, organizowanych przeciw wrogom klasowym. Czym Tybetańczycy zasłużyli sobie na taką śmierć, na takie poniżenia? Żyją oni w zgodzie z naturą, wypielęgnowali wspaniałą kulturę. Zdaje się, że przemoc jest im obca. Ich przywódca, Dalajlama, niestety rządzący na uchodźstwie, od lat stara się załagodzić konflikty. Jest przeciwny przemocy, odwodzi również od takich zamiarów swój naród. Wręcz przeciwnie, namawia ich do litości i wybaczenia Chińczykom. A czego oczekuje od Chińskiej Republiki Ludowej? Nawet nie śmie prosić o wolność dla jego narodu. Jego prośby dotyczą autonomii i to autonomii narzuconej przez Chiny. O cierpieniach Tybetańczyków zostało już napisane i pokazane wiele materiałów, szczególnie w burzliwym okresie trwającym od momentu przyznania Olimpiady w Pekinie. Mówi się też dużo o represjach i metodach tępienia kultury tybetańskiej przez Chińczyków. Dlatego nie będę teraz pisać o zamordowanych ludziach, o obozach pracy, o wysiedleniach, o wykorzenianiu kultury, o niszczeniu klasztorów, o represjach na duchownych, ani o żadnych innych tragediach zbiorowych czy indywidualnych. Postaram się przedstawić po części kulturę, tradycję, a może nawet mentalność narodu tybetańskiego, by łatwiej zrozumieć, dlaczego spośród wszystkich represji na całym świecie, najwięcej mówi się o Tybetańczykach. Po pierwsze, Tybetańczycy wyznają jedną z najbardziej pokojowych religii na całym świecie. Ich religia jest odmianą buddyzmu, połączoną z religią bon. Co ciekawe, religii podporządkowane jest całe życie Tybetańczyków. Ich religia jest równoznaczna zarówno z polityką jak i gospodarką. Podstawą jest harmonia i współżycie z naturą. Naród z tak zakorzenioną religią, tak wypracowanym systemem duchowieństwa, jest nie tylko narodem niezwykle pokojowa nastawionym do świata, ale także ponad wszystko przekłada spokój, harmonię i życie w harmonii z naturą. Po drugie Tybetańczycy bardzo dużo korzystają z bogactw przyrody. Mają świetnie rozwiniętą sztukę medycyny, bazującą na samych naturalnych składnikach. Dochodzili do jej wykrystalizowania i unowocześniania przez wiele lat, przekazując sobie wiedze z pokolenia na pokolenie, wgłębiając się w psychikę własnego ciała. Oprócz świetnego wkładu w rozwój medycyny naturalnej, Tybetańczycy rozwijają z powodzeniem własną sztukę użytkową. Na co dzień obcują z własnoręcznymi wytworami, a sztuki plastyczne to jedna z ich pasji. Rozwinęli także fenomenalne techniki medytacji, których skuteczność niezmiennie intryguje naukowców, skłaniając ich do coraz to nowszych badań. Także specjalizują się w sztukach wróżenia. Także wszystkie wartości, jakimi w życiu się kierują są nie tylko wkomponowane w rytm przyrody, ale także pochodzą od wnętrza człowieka. Trudno jest o stworzenie takich podstaw życia w dzisiejszym, jak najbardziej stechnicyzowanym świecie. Dalej, podając trzeci argument, potwierdzający niepowtarzalność i wyjątkowość kultury tybetańskiej, jest wykrystalizowany przez nich własny system szkolnictwa, nadzorowany przez duchowieństwo. W szkołach tybetańskich przygotowuje się nie tylko do życia, ale także wpaja najważniejsze wartości. Tu wartościami nie są ani pieniądze, ani zawiść, tu nie zna się takich określeń jak wyścig szczurów. W wioskach tybetańskich, mieszkają ubodzy ludzie, ludzie, którzy radości czerpią ze słońca, a przyjemności w obcowaniu z przyrodą. Ich codziennym zajęciem jest pasterstwo, a malowniczo położone tereny są bardzo nieprzyjazne klimatycznie. Niestety również ziemia jest nieurodzajna. Nie mówiąc już o braku łączności ze światem, można tylko podziwiać i zachwycać się niezwykłymi osiągnięciami tego narodu. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy pozwolić na wyniszczenie, wykorzenienie tak świetnej kultury. W dzisiejszych, zmodernizowanych czasach, w miastach, które przestają żyć, gdy są odcięte od prądu, odnalezienie takiej kolebki kultury jak Tybet, jest ewenementem. Niestety, Tybetańczykom przyszło rozwijać się pod cieniem skrzydeł Chin, wielkiego, świetnie rozwiniętego mocarstwa. Mocarstwa, które istnieje dzięki silnej ręce władzy. Mocarstwa, które dąży po trupach do celu, które nie ma żadnych barier etycznych czy moralnych, jeśli chodzi o służbę narodowi. Tak oto, Chińska Republika Ludowa za cel postawiła sobie maksymalne eksploatowanie każdego zdolnego do pracy człowieka, maksymalny rozwój na każdej płaszczyźnie i minimalne marnowanie potencjałów. Niestety w tym wypadku, rozwój nastąpi poprzez wyniszczenie. Wyniszczenie tak świetnej i zorganizowanej, pozornie niezależnej kultury. Pomimo protestów organizacji humanitarnych na całym świecie, Chiny pod przykrywką rozwoju technicznego, pomocy gospodarczej Tybetańczykom, ochrony środowiska, pomocy w rozwoju nauki, mogą dopiąć swego celu. Zdaje się, że coraz głośniej protestujący świat, jest w tej sytuacji bezradny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *